Dołącz do sympatyków akcji

NAJNOWSZE

05-paź-14 17:37
Dobrodzień (Guttentag)

Za Żydami z przedwojennego Dobrodzienia tęskni moja znajoma- wspaniała, starsza pani...

zobacz...

02-maj-14 19:15
Akcje

W dniach 1-7 lipca 2014 już po raz dziewiąty w Krakowie odbędzie się Szkoła Letnia "Nauczanie o Holokauście" organizowana wspólnie przez Centrum Badań Holokaustu Uniwersytetu Jagiellońskiego oraz Illinois Holocaust Museum and Education Center (Skokie USA), we współpracy z licznymi organizacjami krajowymi i zagranicznymi. Bezpłatny program adresowany jest do nauczycieli, edukatorów i liderów organizacji pozarządowych zajmujących się tematyką Zagłady.

zobacz...

29-kwi-14 05:10
Zary

Urodziłem się Polsce i mieszkałem do dwudziestego drugiego roku mojego źycia. Polska była moją ojczyzną i mój ulubiony kraj.

zobacz...



Rafał Betlejewski

Wykład w Muzeum Historii Żydów w Amsterdamie.

26 września o 14.30 w audytorium muzeum w Amsterdamie miał miejsce mój wykład dotyczący projektu Tęsknię za Tobą, Żydzie! oraz Płonie stodoła. Wykład był zatytułowany "Wychodząc z nieświadomości żydowskiej. Historia zwyczajnego Polaka."

Audytorium było wypełnione przez Holendrów, Żydów, także polskich Żydów i Polaków. Na spotkanie przyszła pani Paula Gruber-Herszkopf, więźniarka Auschwitz, która straciła tam całą rodzinę, autorka książki "Ból pozostał" wydaną w Polsce przez ŻIH.

Podczas półtoragodzinnej prezentacji starałem się zarysować tło dla współczesnych stosunków polsko-żydowskich. Pokazałem wiele zdjęć, które udało się zrobić podczas projektu Tęsknię... i na końcu film Płonie stodoła.

Starałem się pokazać na swoim przykładzie, jak człowiek urodzony w 1969 roku, czyli rok po marcu 68mego, mógł wychować się w Polsce, polskiej szkole, kościele katolickim, polskiej literaturze i nie mieć pojęcia o historii polskich Żydów. Opowiadałem także o wpływie, jaki na polską świadomość wywarła książka Jana Tomasza Grossa "Sąsiedzi" oraz sprawa Jedwabnego, książki Anny Bikont, Calela Perechodnika, Marii Janion i jak mocno przewartościowały się polskie opinie na temat Holocaustu w ciągu ostatnich 10ciu lat.

Film Płonie stodoła zrobił na widzach ogromne wrażenie. Od łez wzruszenia, przez zachwyt do protestów. W sali rozgorzała dyskusja trwająca następną godzinę. Generalnie zebrałem wiele gratulacji i słów wsparcia. Projekty spotkały się z uznaniem.

Warta zauważenia jest często pojawiająca się wśród Żydów opinia, że Polska jest krajem ciemnym, groźnym, budzącym strach, wypełnionym przez osoby agresywne i niechętne. Przewodniczka muzealna, pani w wieku około 65lat, oprowadzająca gości po bardzo ciekawej wystawie urodzonego w Opatowie polskiego Żyda Mayera Kirschenblatta wyraziła następującą opinię: "Nigdy do Polski nie pojadę. Polska jest dla mnie czarną dziurą, której się boję." A chwilkę wcześniej opowiedziała mi, jak to w Polsce nie można mieć polskiego obywatelstwa jeśli ktoś przyzna się do narodowości żydowskiej. Była bardzo zdziwiona, kiedy poinformowałem ją, że już tak nie jest. 

Spotkana na wykładzie Polka opowiadała o niechęci z jaką spotkała się ze strony Żydów poznanych w Niemczech i Holandii. Wspomniała o incydencie z ciotką jej przyjaciela, która, dowiedziawszy się, że dziewczyna jest Polką, usiłowała ją pobić.

Wszystko to, w moim przekonaniu, są smutne dowody na to, jak bardzo zaniedbaliśmy relacje z Żydami, jak mało troski włożyliśmy - jeśli nie w naprawieniu szkód, odpokutowaniu win - to choćby w budowanie przyjaznego klimatu wokół polskich Żydów, którzy tak wiele wycierpieli w Polsce w czasie wojny i po wojnie. I nie ma tu znaczenia roztrząsanie, czy winy te obciązają Polaków, czy Niemców. Chodzi o zbudowanie atmosfery, w której osoby skrzywdzone mogą poczuć się bezpiecznie, w której będzie miejsce na odbudowanie zaufania, zrozumienia, wysłuchania i nawiązania normalnej ludzkiej relacji. W sumie tak niewiele trzeba. Nie chodzi o kamienice, pieniądze i fałszywe poczucie własnej racji. Chodzi o to, by porzucić strach.

Ten strach powoli jest przełamywany, z obu stron. Dał tego przykład jeden z widzów wykładu. Przedstawił się jako Żyd z Izraela, w trzecim pokoleniu potomek Holocaustu i stwierdził, że odbiera projekt Tęsknię... jako - przynajmniej w jakiejś małej części - tęsknotę za nim samym. I czuje w związku z tym odzywającą się w nim tęsknotę za krajem przodków. Polską.

Rafał Betlejewski

Pierwsza część wykładu w Amsterdamie: 

http://www.youtube.com/watch?v=HfwGbOcWQ-g

Część druga: http://www.youtube.com/watch?v=qKtzAyCXhh4

Część trzecia: 

Część czwarta:

Część piąta:

                                                     

Napisz komentarz

Pola oznaczone * muszą zostać wypełnione.


If you have trouble reading the code, click on the code itself to generate a new random code.
 
Showing comments 1 to 10 of 13 | Next | Last
Anonymous
Comment
Re:
Komentarz:13 , czw październik 07, 2010, 06:56:06
Rafale.Poza filmem z wykładu ,chętnie również obejrzałabym przebieg dyskusji po wykładzie.Dysponujesz takimi nagraniami?Ewentualnie podziel się wrażeniami ,jak akcja została odebrana w Holandii?
Agnieszka Zielazna
Comment
Re:
Komentarz:12 , czw wrzesień 30, 2010, 14:23:14
Powiedziałą tak, bo to uczucie było tak silne, że jeszcze jdo tej pory boli ją serce po tym wydarzeniu sprzed 60 lat, jak i w latach powojennych nie było przecież miejsca dla Żydów w Polsce, nie ma się czemu dziwić:)
Marzena Tarka
Comment
Re:
Komentarz:11 , czw wrzesień 30, 2010, 14:21:35
?Do Jana Szablowskiego: czy Pan jest głosem radia Maryja? Jak można porównywać "ogrom" nieszczęść ze strony Żydów wobec Polaków z realnym ogromem krzywd wyrządzonych Żydom, których sprawcami była część Polaków podczas wojny i po wojnie. Zachęcam też do zapoznania się z historią, w której mowa, jak wielu polskich patriotów było żydowskiego pochodzenia.
Dorota Jones-Olszanka
Comment
Re:
Komentarz:10 , czw wrzesień 30, 2010, 14:20:16
Betlej, ja bym powiedziała ogromu nieszczęść, jaka spotkała w Polsce ich przodków ze strony wszystkich, którzy ich krzywdzili: przede wszystkim ze strony sprawców holocaustu, czyli Niemców, ale też, zbyt często, ze strony sąsiadów, pracowni...ków itp. Jedni Polacy mieli swój udział w Zagładzie, zajmowali żydowskie mieszkania i mienie, wydawali Żydów Niemcom, a inni mieli udział w ratowaniu Żydów, za co groziła kara śmierci dla nich i ich rodzin, o czym często zapominamy i my i światowa opinia. Udowodniono, że do uratowania jednego Żyda z getta potrzebna była znakomicie zorganizowana współpraca kilkunastu osób. Daleka jestem od wybielania polskich sumień, jestem też bardzo krytyczna co do stanu żydowskiej spuścizny w Polsce, nie mówiąc już o otwartym antysemityzmie niektórych kręgów. Nie można jednak żądać, abyśmy czuli się winni za Holocaust, a także za brak debaty na te tematy przez 45 lat PRL-u. Przecież oficjalna wersja o Oświęcimiu przez większość okresu komuny w ogóle milczała na temat zagłady Żydów i Romów w tym obozie! To nieprawda, że dyskusja dopiero się zaczyna. Ona już się dawno zaczęła, w latach 80ch: Błoński, Gross, Kersten - publikacje ich były jak najbardziej rozliczeniowe, a na ich temat przetoczyły się wielkie debaty.

W Australii spotkałam Żydów uratowanych z zagłady przez Polaków. Ci mieli, co zrozumiałe, większą ochotę na dialog z Polakami. Spotkałam też jednak osoby, które reagowały tak, jak ta pani przewodniczka. Takich osób była większość. Szkoły i gazety żydowskie w Melbourne, nauczając czy pisząc o Zagładzie, na ogół nie wspominają nic na temat tego, że w Polsce coś się zmienia, że są jakieś debaty, publikacje, że zaczyna się dbać o spuściznę Żydów, że powstają, odradzają się gminy. Dopiero na naszych spotkaniach, które urządzaliśmy z organizacjami żydowskimi i na które zapraszaliśmy najwybitniejsze autorytety z Polski (Michnik, Bartoszewski, ś.p.Jan Karski), następował szok (pozytywny), że ta Polska to nie tylko "czarna dziura" i że kontakt z nią może zaoferować tym tak strasznie doświadczonym ludziom jakiś proces zdrowienia. Tak naprawdę, wielu Żydów o polskich korzeniach POTRZEBUJE tej Polski, chcą ją poznać i zrozumieć, chcą wiedzieć, skąd pochodzili ich dziadkowie, co się z nimi działo także przed wojną. Polin to jest ich wielkie nieszczęście, ale też ich stara ojczyzna, której poznanie pozwala im poznać siebie samych. To zresztą nie jest tylko sprawa relacji polsko-żydowskich. Rozmawiałam z węgierskimi Żydami, oni też czują podobnie w odniesieniu do Węgier.

Ja się cieszę, że inicjatywy "Tęsknię" przebijają się w zagranicznych mediach. Niestety, na ogół za mało z tego, co dobrego się pod tym względem dzieje w Polsce, trafia do światowego obiegu informacji. Nam, patrzącym z Polski, wydaje się, że o Polsce stale się w świecie mówi (i to dobrze), ale to nieprawda. Najczęściej się w ogóle o Polsce nie mówi, a jeżeli, to, niestety, opisując kolejny antysemicki wybryk Ojca Dyrektora. Diaspora żydowska operuje w języku angielskim, przydałyby się jakieś inicjatywy promujące dialog polsko-żydowski, ale trzeba to robić po angielsku, przebijając się do ośrodków opiniotwórczych. Na pewno powinny to robić ambasady, ale i ośrodki naukowe. W Polsce naukowcy są za daleko od społeczeństwa. Ale to już inny temat. Pozdrawiam i przepraszam za te przydługie dywagacje. :)
Jan Szablowski
Comment
Re:
Komentarz:9 , czw wrzesień 30, 2010, 14:19:21
a co o ogromie nieszczęść jakie spotkaly Polaków ze strony żydów?
Dorota Jones-Olszanka
Comment
Re:
Komentarz:8 , czw wrzesień 30, 2010, 14:18:54
Pani Beato, ktoś, kto wyjechał z Polski w 1968 roku, to polski inteligent, ktoś, kto nawet bardziej, niż przecietny Polak, jest związany z Polską. To jest zupełnie inny rodzaj więzi. My mówimy o środowisku wychowanych na Zachodzie potomków ...Żydów ocalonych z zagłady. Oni nigdy nie mieszkali w Polsce i nie czują żadnych związków z Polską, poza jednym: to grób Żydowskiego narodu - czy się nam to podoba, czy nie. Przez 50 lat ci ludzie nie mieli żadnych możliwości konfrontacji swoich odczuć z polską rzeczywistością. Teraz wiele takich osób już przyjeżdża do Polski, szukając swoich korzeni. Niektórzy, mając odpowiednie kontakty, angażują się w dialog polsko-żydowski. Inni potrzebują pomocy życzliwych Polaków, organizacji, szkół, stowarzyszeń itp., aby zmienić nastawienie ze stereotypowego na poparte indywidualnym, rzeczywistym doświadczeniem. Takie doświadczenia da tym ludziom okazję do powolnej przemiany. Pamiętajmy, nic tak nie szkodzi obrazowi Polski, jak zdjęcia polskiego bałaganu, brudu, wulgarnych napisów i ogólnego chaosu w światowych mediach. Tak wyglada jeszcze ciągle wiele miejsc, które dla polskich Żydów są święte.
Monika Łukomska-Bekiel
Comment
Re:
Komentarz:7 , czw wrzesień 30, 2010, 14:18:03
No cóż, pani przewodnik ma prawo wyrażać własną opinię. Powiedziała to co czuje i ja się trochę nie dziwię, doświadczenia tamtych lat, pozostawiły w ludziach traumatyczne wspomnienia.
Beata Wadowska
Comment
Re:
Komentarz:6 , czw wrzesień 30, 2010, 14:17:24
Przykre. Osobiście znam przewodników, których cechuje bogata wiedza, a także poczucie humoru, wspaniałe i życzliwe podejście. Jedna z osób, którą znam wyjechała z Polski w 1968 roku, ale często przyjeżdża. Nie ma żalu. Poza tym, nie rozumiem dlaczego osoba, której płacą za przekazywanie wiedzy wypowiada swoje osobiste poglądy, którymi nie każdy musi być przecież zainteresowany. Co innego przy kawie :)
Karolina Wartak
Comment
Re:
Komentarz:5 , czw wrzesień 30, 2010, 14:16:50
A ja się czuję nieswojo z opinią tej Pani, jeśli mamy budować pozytywne relacje, zarówno Polacy i Żydzi powinni być bardziej otwarci i tolerancyjni.
Dorota Jones-Olszanka
Comment
Re:
Komentarz:4 , czw wrzesień 30, 2010, 14:15:55
To często spotykana reakcja. Tak mówili na ogół Żydzi uratowani z zagłady mieszkający w Melbourne, gdzie w pewnym okresie znalazł się najwyższy odsetek tzw. holocaust survivors. To jest zwykła obrona przed zetknięciem się na nowo z niemożli...wą do zaakceptowania traumą holokaustu. Trzeba to zrozumieć i należy to uszanować. Co nie znaczy, że Polacy nie powinni starać się zmieniać tego nastawienia. Trzeba organizować wizyty wpływających na opinię publiczną Żydów z diaspory; angażować się pozytywnie w projekty "wspomnieniowe" , z którymi wielu młodych Żydów przyjeżdża do Polski (np. filmy). Wpływać na opinie o Polsce możemy tylko pokazując dobre, nowoczesne strony naszego społeczeństwa, wczuwając się w sytuację ocalonych i ich potomków, którzy w większości obarczeni są "transgeneracyjną" traumą holokaustu, manifestując naszą otwartość na Żydów i wszelkich innych, a z tym jest hm, wiadomo, różnie.

Dlatego też tak ważne jest, aby młodzież z żydowskiej diaspory przyjeżdżała do Polski i nawiązywała kontakty z polską młodzieżą, z otwarto myślącymi nieksenofobicznymi osobami, żeby ci młodzi ludzie widzieli, że Polska nie jest tylko grobowcem Żydów i synonimem antysemityzmu. Wielokrotnie podnosiliśmy ten problem w Melbourne, gdzie szkoły żydowskie wysyłają swoją młodzież na Marsze Żywych. Często dla tych dzieciaków wizyta w Oświęcimiu była ogromnym psychicznym wstrząsem, taką retraumatyzacją po holokauście. Było to jedyne, co pozostawało im po takiej wizycie, bo program tych wyjazdów przewidywał wizyty w obozach zagłady, ale za mało kontaktów z Polakami, co pozwoliłoby potomkom ocalonych oswajać Polskę i tym samym pomagać im w gojeniu traumy holokaustu. Jednakże, aby to nastawienie się zmieniło, mamy tu ciągle ogromną, fizyczną wręcz, robotę do wykonania: często bowiem młodzież ta obserwowała zaniedbane i zbeszczeszczone cmentarze żydowskie, zrujnowane synagogi, a tereny niektórych obozów zagłady nieuporządkowane, nienależycie honorowane. Polacy mogą tego nie wiedzieć, ale Żydzi często filmują swoje wizyty i ich doświadczenia (antysemickie napisy, zachwaszczone i porozbijane nagrobki) są potem pokazywane w telewizjach świata i szeroko komentowane w prasie żydowskiej diaspory, a stąd przedostają się w światowy (anglojęzyczny) obieg informacji. To z kolei jeszcze bardziej umacnia nieprzychylne nastawienie do Polski w świecie w kwestiach żydowskich.
Showing comments 1 to 10 of 13 | Next | Last