Ostrowiec Św.

Nauczyciel z Rzeczniowa

Stało się coś strasznego, ale to było odległe, dalekie, nie nasze...

Jest to opowieść mojej Babci, która przed wojną była nauczycielką w wiejskiej szkole w Rzeczniowie. Opowieść jest sprzed około 20 lat. O Żydach myślałem wówczas tak, jak myślą wszyscy, podręcznikowo - byli, już ich nie ma. Niemcy wymordowali. Nie zastanawiał mnie brak śladów po ich obecności, brak tych nielicznych, którym się udało przetrwać.

Byli, nie ma. Stało się coś strasznego, ale to było odległe, dalekie, nie nasze...

Babcia mieszkała sama, zachodziłem do niej czasem na herbatę i śledzia w oleju. Było ciepło i tak "babcinie"... Babcia do ostatnich dni zachowała świetną pamięć i żwawy, otwarty umysł - spędzaliśmy na rozmowach całe wieczory. Kiedyś Babcia jakoś tak mimochodem wspomniała o młodym Żydzie, który przed wojną był nauczycielem w tej samej wiejskiej szkole. W czasie okupacji niewiele się w jego życiu zmieniło - we wsi Niemców widziano głównie wtedy, gdy przyjeżdżali po kontyngent. Nauczyciel nadal mieszkał w swoim domu, uczył w swojej szkole, nie zakładał nawet opaski z gwiazdą Dawida...

Aż pewnego dnia przyszli chłopcy z lasu i go zabrali

- powiedziała Babci.

- Jak to "zabrali" - spytałem naiwnie.

- No, normalnie, zabrali...

- I co? - do mnie nadal nie docierało.

To, co Babcia chciała powiedzieć, ale tak, by nie używać najstraszniejszych słów. I nic. Nie wrócił. To "nie wrócił" zawisło między nami, zaczęło dusić, parzyć, uwierać. Ja już zrozumiałem...

- Babciu, a co to byli za chłopcy z lasu?

- Z lasu. Kto ich wie? Nie pytało się przecież...

Nie wiem, co na mnie zrobiło największe wrażenie. Chyba to, że moja Babcia, kobieta światła, wykształcona, o poglądach lewicowych i liberalnych powiedziała to "zabrali go". Tak beznamiętnie, jakby mówiła o rzeczy oczywistej, codziennej, normalnej...

To było na długo przed Grossem. Ale przeryło moje rozumienie tego, jakie były stosunki między Polakami a Żydami w czasie okupacji... Może jednak się myliłem? Może nauczyciel przeżył wojnę i osiedlił się gdzieś indziej? Czy ktoś wie, co się stało z młodym żydowskim nauczycielem z Rzeczniowa?

 

----------

Zdjęcia:

1. Zespół Szkół im. ks. prof. Józefa Pastuszki w Rzeczniowie - http://szkolazklasa.gazeta.pl/szkolazklasa/2,58422,,,,-9644360,P_SZKOLA_Z_KLASA.html

2. Parafia pod wezwaniem św. Restytuta i Niepokalanego Poczęcia NMP


Autor: Tommy


Napisz komentarz

Pola oznaczone * muszą zostać wypełnione.


If you have trouble reading the code, click on the code itself to generate a new random code.
 
Anonymous
Comment
Re: Nauczyciel z Rzeczniowa
Komentarz:3 , nie wrzesień 01, 2013, 19:07:23
Moja babcia opowiadała mi o Żydach spod Bałtowa, jak Niemcy zwołali pokazówkę mordowania Żydów pod rygorem śmierci jeśli się nie zjawiło, i jak jakiś chłop ukradł żydowski majątek, złoto a oni krzyczeli "chłopie oddaj nasz majątek, oddaj nasz dorobek" a jemu żyło się za to dostatnie po wojnie, wykształcił swoje dzieci i teraz są kimś, albo o bandzie UPA grasującej w tamtych terenach jak strzelali się pod jakimś pałacykiem, ale niestety nie pamiętam już dokładnie tych opowieści.....
Anonymous
Comment
Re: Nauczyciel z Rzeczniowa
Komentarz:2 , wto marzec 27, 2012, 15:16:01
ten nauczyciel "został zabrany" przez radzieckich, komunistycznych partyzantów z AL....czyli dobrowolnie po namowach ze strony sowietów wstąpił w ich szeregi...potem los nieznany...
betlej
Comment
Re: Nauczyciel z Rzeczniowa
Komentarz:1 , czw październik 13, 2011, 09:21:32
Dziękuję za to wspomnienie. Szkoda, że nie wiadomo więcej...