Oswiecim

Etty Hillesum

Proszę wybaczyć mój wpis po angielsku (to jest tłumaczenie na polski - przyp. tłumacza), gdyż jestem Amerykaninem polskiego pochodzenia, którego cała znajomość polskiego ogranicza się do "Iść spać!" - wykrzykiwanego przez moją babcię.

Moja babcia ze strony mamy urodziła się w małym miasteczku Tarnów-Lichwin, a mój dziadek ze strony mamy w pobliskim Borzęcinie. Wyemigrowali do Ameryki na początku XX wieku. Po wielu latach, wychowany jako Katolik, przeszedłem na Judaizm. Bylo wiele przyczyn, ale jedną z nich była lektura książki, która miała niezwykły wpływ na mnie. Był to pamiętnik holenderskiej żydówki, Etty Hilesum, zatytułowany: "Przerwane życie.

To wstrząsające i trudne do zapomnienia wspomnienie o odkrywaniu siebie spisane podczas Shoah. To niezwykła książka, którą oferowałem jako prezent wielu przyjaciołom, i raz przeczytana zostaje z nami na zawsze. Można z niej pojąć rozmiar tego, co się wydarzyło, gdyż oddaje życie tak dokładnie, i czuje się, że ta historia dotyczył milionów innych ludzi.

Etty umarła w Auschwitz w listopadzie 1943 roku. Odwiedziłem Kraków i Tarnów i Auschwitz w 2006 roku, oddając jej cześć. Dziwnym zbiegiem okoliczności, choć może było to przeznaczenie (beshert), już po tym, jak wyznaczyłem datę wizyty, odkryłem, że jest to "yahrzeit" - rocznica śmierci Etty w kalendarzu żydowskim. 

Tęsknię za Etty i za wszystkimi tymi Żydami, którzy żyli w miasteczkach sąsiedzkich do miasteczek moich dziadków, a których już nie ma.

 


Autor: Peter Haas


Napisz komentarz

Pola oznaczone * muszą zostać wypełnione.


If you have trouble reading the code, click on the code itself to generate a new random code.
 
greg haas
Comment
memorable
Komentarz:4 , sob grudzień 31, 2011, 03:26:31
thanks a lot for yours history !!! I remeber my family was the killed !!!very sensitive story !!! thank you !!!
Ewa Andrzejewska
Comment
Re: Etty Hillesum
Komentarz:3 , pią czerwiec 18, 2010, 13:25:38
Wzruszyłam sie gdy przeczytałam tu o Etty. Jj pamiętniki sa dla mnie bardzo ważne. Pewnej zimy gdy pierwszy raz przecztytałam jej dziennik i gdy śnieg zawiał zupełnie mój dom usiadałm i porównałam daty jej pobytu w Westerborku - tak pięknie położonym obozie przejściowym na wrzosowiskach i przy zagonie żółtego łubinu - z datami pobytu w tym samym obozie Edyty Stein. Etty za pierwszym razem przebywała w obozie od 30 lipca do 15 sierpnia 1942. A Edyta Stein razem ze swoją siostrą Różą przybyły z klasztoru z Echt dnia 8 sierpnia i wyjechały pociągiem do Oświęcimia po czterech dniach. Etty pisała w liście z tego czasu , że był to osobliwy dzień kiedy do obozu przyjechali katoliccy Żydzi, zakonnice i księża z żółtą gwiazdą na habitach. Spotkałam młodego księdza, pisała Eetty, który przez piętnaście lat nie opuszczał klasztoru i pierwszy raz był w "świecie". Widziała jak oni gęsiego chodzili między barakami i odmawiali różaniec. Oni modlili się tak, napisała Etty, jakby nie opuścili korytarzy swoich klasztorów. Oni pomagali Bogu , napisała Etty.
Myśle, ze wszystkie trzy kobiety - Etty, Róża i Edyta -widziały ten żółty i fioletowy łubin> może zaczął już przekwitać, nie wiadomo.
Patrzę jak kolejny pociag, napisała Etty, opuszcza nasz obóz. Znów odjeżdża 3000 Żydów.Lokomotywa gwiżdże aż oboz wstrzymuje oddech. Jakiś żandarm właśnie skończył zbierać łubin i patrzy na fioletowy bukiet. Etty liczy wagony, wychodzi jej 35. Towarowe już sa zamkniete. Przez odstające deski machają ręce, żegnaja się z nami.Powietrze jest pełne ptaków. Fioletowy łubin kwitnie dostojnie i spokojnie. To wszystko jest niepojete, pisze dalej Etty.
Te kobiety są dla mnie bardzo ważne. Dziękuję, że zostały przypomniane.
Ewa Teleżyńska
Comment
Etty
Komentarz:2 , pią czerwiec 18, 2010, 12:02:04
Jak dobrze, że ktoś wspomniał o Etty. Ja wciąż za nią tęsknię. Dla mnie jej dziennik także był jedną z najważniejszych książek w życiu. Rozdawałam go wszystkim przyjaciołom. Pojechałam do Amsterdamu obejrzeć dom, w którym mieszkała. Etty pojechała dobrowolnie do obozu przejściowego dla holenderskich Żydów, a potem razem z rodziną do Oświęcimia. Była światłem dla bardzo wielu osób, ale przede wszystkim pomagała Panu Bogu przetrwać Holocaust. Jednocześnie wciąż szukała drogi do Niego - była "dziewczyną, która uczy się klękąć". Wspaniała, mądra, głęboka postać. Po przeczytaniu jej dziennika nie będziemy już tacy sami. Bardzo was do tej lektury zachęcam.
betlej
Comment
Thank you
Komentarz:1 , czw czerwiec 17, 2010, 08:21:45
Dear Peter,

thank you for your memoir on the tesknie.com page. It is a wonderful story. We read it with interest.
It's already been translated to Polish and may reach a lot of Poles.
You will find your original text when you switch the page to English version.

If you may, please encourage other American Jews to write stories of their past.
Ostatnia modyfikacja: czerwiec 17, 2010, 10:58:29 przez: betlej