Tykocin

Nie wyrażę tu tęsknoty za konkretnym Żydem, ale za żydowskimi mieszkańcami miasta Tykocin.

Podczas wakacyjnych wojaży zajechaliśmy do Tykocina i oczywiście zwiedziliśmy tamtejszą synagogę, w której mieści się muzeum przedwojennej społeczności żydowskiej. Muzeum jest zachowane w takim stanie, jakby mieszkali tam po dziś dzień Żydzi. Kiedy weszliśmy do synagogi zastaliśmy tałesy /szale modlitewne/ przewieszone przez pulpity i leżące na nich modlitewniki. Modlitewniki widać było, że z lekka były podniszczone, jak od częstego używania... Miało się odczucie, jakoby Żydzi przed chwilą wyszli z nabożeństwa... i za czas jakiś mieli tu wrócić. Tę atmosferę dopełniały jeszcze zgromadzone tam judaica i tylko pusty Aron Hakodesz /wnęka na liturgiczny zwój Tory/ i pusty plac wokół synagogi - bez bawiących się tam malców z pejsami i bez ich dziadków siedzących na ławeczkach przed domami, świadczyły że odczucia nasze były mylne. I w serca wkradł się smutek i żal, bo Niemcy zamordowali tam 2500 Żydów. Ponoć przeżył tylko jeden człowiek, który przez krótki czas mieszkał w Tykocinie.

Za tamtymi Żydami tęsknię.

 


Autor: Waldek


Napisz komentarz

Pola oznaczone * muszą zostać wypełnione.


If you have trouble reading the code, click on the code itself to generate a new random code.
 
Tomasz Wysocki
Comment
Sanki
Komentarz:3 , czw czerwiec 03, 2010, 19:27:58
Wychowywałem się w tęsknocie za minionym. Za dawnymi czasami, gdy Ickowie i Abramowie zapełniali tykocińskie ulice mieszanką tej młodzieńczej, żydowskiej rezolutności w połączeniu z niespotykaną miksturą polskiego i jidysz. Nie były to superlatywy, ale jednak we wspomnieniach moich dziadków zawsze kryła się ta fascynacja niezrozumieniem wielokulturowości miasteczka.

Moje dzieciństwo również nieodłącznie związane było z Żydami - nieopodal mojego domu znajduje się cmentarz. Zaniedbany, zarośnięty, na którym nawet wypasano krowy. Cmentarz żydowski - z górą piachu po środku. Z tej górki dzieci w zimie zjeżdżały, a pewnie i ciągle zjeżdżają na sankach. Sam to czyniłem. Tak, wszyscy wiedzą, że pod kamieniami, pod mchem, paprocią, pod ziemią leżą dawni mieszkańcy Tykocina. A może to byli intruzi, o których nie warto pamiętać? Więcej osób woli milczeć lub nie myśleć.

Cmentarz ten jest zupełnie odczarowanym miejscem, pozbawionym wspomnień, pięknych pomników (po wojnie wykorzystano cegły do budowy domów)), spokoju i porządku.

Tęsknię za normalnością i szacunkiem.
Anna
Comment
Re:
Komentarz:2 , pon marzec 01, 2010, 22:24:21
<a href="http://www.wteatrw.pl/przedstawienie.xml?id=96">klik</a>
Anna
Comment
Bat Yam/Tykocin
Komentarz:1 , pon marzec 01, 2010, 22:22:33
<a href=http://www.wteatrw.pl/przedstawienie.xml?id=96>klik</a>