Pieszyce

W latach 1946-1950 bawilismy sie na ulicy Swidnickiej z dwoma synami krawca, byli oni w naszej drużynie podwórkowej. Niestey wyjechali do Izraela i nasza drużyna upadła. W tej drużynie było także 2 chłopców Niemców, także wyjechali. Drużyna całkiem się rozleciała. Naprzeciw naszego dużego domu (10 rodzin) mieszkała dziewczyna Zydówka, miała czarne wlosy, ładna, starsza ode mnie o 10 lat, ale zacząlem się w niej podkochiwac i... także wyjechala. Niedaleko mieszkał zyd z żoną Rosjanką, miał ule. Pomagałem mu karmić cukrem pszczoły i dawał mi za to smaczny miód. Też wyjechał. W efekcie zostałem bez drużyny, bez dziewczyny i bez miodu! Na szczęscie zostali Polacy, powoli odbudowalismy drużynę, o miodzie i dziewczynach nie wspominam bo jestem żonaty.

 


Autor: Walerian Doamsnki


Napisz komentarz

Pola oznaczone * muszą zostać wypełnione.


If you have trouble reading the code, click on the code itself to generate a new random code.