Żarki

Dawid Sznajderman

Tęsknię za Tobą, Tato...

Tato urodził się w Żarkach 4 Listopada 1897 roku. Jego ojciec, a mój dziadek, Abram Moszek Sznajderman, miał (według "Zawiercie Business Directories 1926-1929") sklepik z wyrobami tytoniowymi na ulicy Marszałkowskiej 9 w Zawierciu. Ojciec skończył Wyższą Szkołę Realną (niegdyś Szkołę Handlową) w Będzinie i 23 czerwca 1918 roku otrzymał świadectwo dojrzałości. W listopadzie 1918 Roku wstąpił na wydział mechaniczny Politechniki Warszawskiej, który ukończył w roku 1927, (z przerwą na wojnę 1920 roku). Po studiach pracował jako inżynier w fabryce Fuerstenberga w Będzinie, gdzie zastała go wojna. Ożenił się z Felunią Perlmutter z Będzina. Mieli córeczkę Reniutkę. Felunia i Reniutka uciekły z Getta w Będzinie w 1941 roku i zostały zastrzelone na ulicy, po denuncjacji przez Polaka. Ojciec uciekł do ZSRR, został ranny. Wtedy też zmienił nazwisko, wrócił do Polski. Został Naczelnym Dyrektorem Centralnego Zarządu Przemysłu Hutniczego. Uratował śląski przemysł hutniczy od zniszczenia. W Katowicach spotkał swoją przyszłą żonę, moją Mamę. Mieszkaliśmy wszyscy w Katowicach do 1952 roku, potem - do 1968 roku w Warszawie. Nagonka 1968 roku, szczególnie po opublikowaniu przez "Żołnierza Wolności" latem 1968 roku paszkwilu pióra niejakiego Wojciecha Piątka spowodowała, że zdecydowaliśmy się na wyjazd do Izraela.

Tam, w 1970 roku zmarł Tato. Umarł "na emigrację". Zapłacił życiem za nasz wyjazd. Tęsknię za Tobą, Tato.

 


Autor: Tolek


Napisz komentarz

Pola oznaczone * muszą zostać wypełnione.


If you have trouble reading the code, click on the code itself to generate a new random code.
 
Urszula Ptak
Comment
Re: Dawid
Komentarz:5 , sob marzec 06, 2010, 17:58:31
Ciesze sie, ze w ramach tej akcji odnalazlam tez i Zarki. Pozdrawiam wszystkich,ktorzy beda tu zagladac, wspominac i pisac. Historii nie mozna zmienic, mozna zmienic terazniejszoc. Pozdrawiam goraco pana Sznajdermana.
Tolek
Comment
do Anonymous'a
Komentarz:4 , śro luty 24, 2010, 08:19:06
Ludzie są tak różni... każdy Żyd, który przeżył wojnę w Polsce, przeżył ją dzięki Polakowi: moja Mama uratowana została z Umschlagplatzu w Warszawie przez kolegę Żyda, po ucieczce z Getta mieszkała u polskich rodzin w Warszawie, uratowana z Gestapo na Szucha przez oficera niemieckiego.
Pierwsza żona Ojca wraz z 10-cioletnią córeczką zadenuncjowana Niemcowi na ulicy przez obcego Polaka, któremu nic nie groziło; Żydzi uratowani przez Oscara Schindlera, Irenę Sendler czy rodzinę Leitz'ów z jednej strony, a z drugiej - bezlitosna nagonka na Wierę Gran przez jej żydowskich kolegów: Jonasa Turkowa i "pianistę" - Władysława Szpilmana, którzy pozbawili ją dwóch ojczyzn: Polski i Izraela.
I mógłbym tak dalej...
Tolek
Comment
Dawid Sznajderman
Komentarz:3 , wto luty 23, 2010, 17:32:06
Mieszkam w Niemczech, kilkanaście kilometrów na północ od Heidelbergu.
Anonymous
Comment
Re: Dawid
Komentarz:2 , sob luty 20, 2010, 07:47:05
Jakze mi wstyd za tych wszystkich pseudo-Polaków,za tych Piątków i im podobnych.....jakże mi żal Ojca Pańskiego...
betlej
Comment
Betlej
Komentarz:1 , pią luty 19, 2010, 16:55:04
Dziękuję za to wspomnienie. Bardzo piękne. Lakoniczne, ale bolesne.
Czy Pan mieszka w Polsce?