Warszawa

Ciotka

Piszę do Pana o Ciotce.Nie takiej prawdziwej ale przyszywanej-przyjaciółki moich dziadków z przedwojennej architektury. Umarła w szpitalu w 1988 roku, ale dlaczego mamy wspominać tylko tych co nie przeżyli wojny? Jak chodziłem jeszcze do przedszkola Ciotka podarowała mi pieska albo osiołka (nie wiadomo co to jest) mam go do dziś. Brał udział w najważniejszych dla mnie wyprawach;traktowałem go trochę jak talizman przynoszący szczęście i życzliwość ludzi spotkanych po drodze. Ciotka zawsze była u nas na wigilii,przychodziła objuczona torbami z mnóstwem prezentów trudnych wtedy do zdobycia;dostawała od nas rysunki,wyklejanki z plasteliny albo witraże z potłuczonych butelek. Ja też przychodziłem do niej na telewizję-na czterech pancernych albo Klossa zapamiętałem stare gałki w windzie, rysunki japońskie na ścianie i dwa obrazki na stoliku koło łóżka: Franciszek Józef i Matka Boska. Nie Wiem jak małe dziecko zapamiętuje niektóre zdania,ale chyba najlepiej te które niosą ze sobą duży ładunek. -Wiesz Maciuś najgorsza ze wszystkiego jest wojna -zobaczysz Maciuś pójdziesz na studia,ożenisz się i zobaczysz jak ci szybko zleci -wiesz Maciuś Hitler najbardziej nienawidził żydów -wiesz Maciuś Franciszek Józef lubił Polaków A za czasów Solidarności był protest w jakimś zakładzie,i pracownicy pocięli kilkadziesiąt opon: -wiesz Maciuś te czterdzieści opon to jak nóż w serce Walczyła z administracją z wszechwładnymi dyrektorami;jak zaczęli do niej dzwonić z pogróżkami zmieniła numer na zastrzeżony ,ale bardzo to przeżyła.Nie wiedziałem wtedy jak bardzo świńskie były te telefony. Jak trzeba było coś załatwić to do Ciotki- nowa wanna ,albo za niskie wieżowce ? -wiesz Maciuś ja mam trzy piętra w trzech wieżowcach na ścianie wschodniej...Okazało się że jak je budowano ktoś zastrzegł że nie mogą być wyższe od bocznych wież Pałacu Kultury-niepoprawne ideologicznie.Ciotka poszła i załatwiła -paskudnie by to wyglądało. Po 20 latach mieszkam w jej kawalerce,przy wymianie windy odkręciłem stare gałki,wyciągnąłem z piwnicy japońskie rysunki zawinięte w gazety z lat 70-tych ,tylko nie ma już tych mebli i Franciszka Józefa. Nie poszedłem na studia ale Ona była jedyną osobą która ucieszyła się jak poszedłem do stolarni -bądż Maciuś stolarzem ,robotnicy to weseli ludzie a drewno ładnie pachnie co? Jak odwiedziłem ją w szpitalu już nie bardzo była przytomna,ale jak powiedziałem że coś w pracy spieprzylismy to usłyszałem -A nie możecie zrobić porządnie? Jakoś tak jest że nie można oddać temu od kogo się dostało,,ale myśle że \"te rzeczy gdzieś zostają i jakoś się przekazują\" O tym że była żydówką,dowiedziałem się parę dni po jej śmierci. Dziadkowie znali ją z czasów \"getta ławkowego\" -ostentacyjnie siadali w \"tych\" ławkach. Maciej Jaroszewski


Autor: Maciej Jaroszewski


Napisz komentarz

Pola oznaczone * muszą zostać wypełnione.


If you have trouble reading the code, click on the code itself to generate a new random code.
 
rlxckg
Comment
HUaZmzVfIDQEkUAqqRT
Komentarz:2 , czw luty 11, 2010, 06:58:02
g7JJ1i <a href="http://rjdlspftmodc.com/">rjdlspftmodc</a>, [url=http://bknqzyynlfyn.com/]bknqzyynlfyn[/url], [link=http://vwyjgqtjzthe.com/]vwyjgqtjzthe[/link], http://hmpnahwyijsx.com/
betlej
Comment
Re: Ciotka
Komentarz:1 , czw styczeń 21, 2010, 22:18:27
Wspaniałe wspomnienie, bardzo za nie dziękuję.